wtorek, 22 grudnia 2015

Kotlety z tofu

Tofu to jeden z tych wynalazków, do których długo nie mogłam się przekonać. Kiedyś, dawno temu, miałam okazję jeść bliżej nie nazwaną azjatycką potrawę z pikantnym jasnozielonym sosem; do dziś bezskutecznie próbuję odtworzyć ten smak... Na pewno były tam fistaszki, groszek, i właśnie małe, lekko gąbczaste kwadraciki, które wtedy wzięłam za dziwnie przetworzonego kurczaka. Swoje pierwsze tofu kupiłam nieco ponad rok temu, i była to totalna porażka. Miękkie, jałowe i kompletnie nie wiedziałam, co z tym zrobić. Pokroiłam w kostkę i usiłowałam obsmażyć na oleju z przyprawą do kurczaka; zaczęło się rozwalać i przypalać, ale jakoś dałam radę skonsumować to razem z ziemniakami i surówką. Trochę się zraziłam, ale za jakiś czas ciekawość wzięła górę i ponownie zakupiłam tofu. Tym razem użyłam je do improwizowanej chińszczyzny z makaronem; były to początki mego gotowania i nie ukrywam, że ta potrawa do najsmaczniejszych nie należała, ale przynajmniej miałam już jakiś punkt zaczepienia. Kolejne eksperymenty z tofu naturalnym przynosiły lepsze rezultaty, aż pewnego dnia natrafiłam w sklepie na tofu wędzone; te, w przeciwieństwie do zwykłego, zasmakowało mi nawet na surowo.
Tofu regularnie gości w mojej lodówce, używam go zazwyczaj do różnych rodzajów chińszczyzny na patelnię, a czasami przygotowuję z niego kotleciki. Odpowiednio przyprawione, jest naprawdę niezłe w smaku i może stanowić ciekawe urozmaicenie codziennej diety. Dla niewtajemniczonych, tofu jest czymś w rodzaju twarogu produkowanego z ziaren soi; widziałam też tofu w formie serka do smarowania, ale nie miałam okazji próbować.

Kotlety z tofu to potrawa szybka i bardzo łatwa w przygotowaniu; ja przyrządziłam je w tradycyjnej panierce, ale tak naprawdę można kombinować na różne sposoby, dodawać ziarna, otręby, eksperymentować z różnymi rodzajami mąki, usmażyć je w cieście itp. - słowem, ogranicza nas jedynie wyobraźnia (i zasoby portfela) ;)

brak zdjęcia

Składniki na 1 porcję:

* tofu naturalne - ok. 100 g (1/3 kostki)
* jajko - ok. pół małego
* mąka - ok. 1-1,5 łyżki
* panierka, np. bułka tarta - ok. 2-3 łyżki
* olej rzepakowy - ok. 1,5 łyżki
* przyprawy: czosnek, pieprz ziołowy
* do podania: ziemniaki ok. 3 niewielkie sztuki
* dowolne warzywa: u mnie pomidor, żółta i czerwona papryka oraz cebula

Zaczynamy od obrania i wstawienia ziemniaków. Tofu kroimy w plasterki i nacieramy przyprawami. Przygotowujemy trzy miseczki: z mąką, jajkiem (roztrzepujemy je widelcem) oraz panierką. Obtaczamy plaster tofu najpierw w mące:

brak zdjęcia

Następnie zanurzamy w jajku:

brak zdjęcia

I obtaczamy w panierce. Z braku innych składników użyłam zwykłą bułkę tartą, ale polecam użyć do panierowania ziaren sezamu, fajnie komponują się z tofu. Ciekawie wychodzi też panierka z pokruszonych płatków kukurydzianych.

brak zdjęcia

brak zdjęcia

Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju i kładziemy kotleciki. Jeżeli zostanie nam jajko z panierowania (a na pewno zostanie) i nie mamy dla niego przeznaczenia, również wlewamy je na patelnię, formując niewielki omlecik.

brak zdjęcia

Smażymy na niewielkim ogniu przez ok 1,5 minuty, następnie odwracamy (najlepiej użyć do tego dwa widelce) i smażymy z drugiej strony dosłownie chwilę. Ja dałam trochę za duży ogień i panierka wyszła mi ciut za mocno przypieczona, więc trzeba uważać. Jajko smaży się jeszcze krócej, wystarczy kilkadziesiąt sekund z każdej strony.

brak zdjęcia

Usmażone kotleciki przekładamy na papierowy ręcznik, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu. Odcedzamy ugotowane ziemniaki, przekładamy na talerz i zagniatamy (można dodać trochę masła). Obok ziemniaków układamy warzywa, a następnie kotleciki. Zsynchronizowanie gotowania ziemniaków, krojenia warzyw i smażenia kotletów wymaga odrobiny wprawy kulinarnej; sałatkę można przygotować wcześniej, a kotlety smażyć dopiero jak ziemniaki się ugotują; zostawiamy wtedy ziemniaki w gorącej wodzie i odcedzamy w momencie jak kotlety są gotowe.

brak zdjęcia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz