piątek, 22 lipca 2016

Newella smażona

Lubię kuchenne eksperymenty i chętnie sięgam po nowości, więc gdy zauważyłam Newellę na półce w sklepie, od razu zasięgnęłam informacji na temat tego produktu. Newella to nic innego jak odpowiednio przetworzone białko jaja kurzego; cena tego wynalazku jest zawrotna, bo wynosi 8-9 zł za opakowanie starczające na dwie niewielkie porcje... Produkty mało popularne mają to do siebie, że często są niechodliwe; a co za tym idzie, w pewnym momencie zachodzi konieczność wystawienia ich po przecenie. Nie inaczej było tym razem - cierpliwość moja została nagrodzona i doczekałam się Newelli za całe 3,50 zł ;)

Składniki na 1 porcję:

* Newella wędzona - pół opakowania
* masło klarowane -ok. 1 łyżeczka
* przyprawy: sól, pieprz, czosnek
* do podania: ziemniaki, pomidor, sałata

Przygotowanie:

Newella kształtem i strukturą przypomina tofu; w przeciwieństwie do niego jest trochę włóknista. W smaku - coś pomiędzy naturalnym tofu a jajkiem ugotowanym na twardo. Ja wybrałam wariant wędzony, według informacji z internetu smaczniejszy od naturalnego. Newellę można spożywać od razu po wyjęciu z opakowania, ja zdecydowałam się usmażyć ją jak steki. Smaży się ją łatwo, choć ma tendencję do lekkiego kruszenia się na brzegach. Pokrojoną na plastry nacieramy przyprawami, a następnie krótko obsmażamy z każdej strony. Ja podałam z gotowanymi ziemniakami i surówką, ale dobrze będzie też pasować pokrojona w kostkę i dodana do leczo lub chińszczyzny.
Podsumowując, produkt ciekawy i wygodny, bo bardzo szybki w przygotowaniu; ale cena niestety z kosmosu. Pewnie się kiedyś skuszę i przetestuję inne warianty, ale raczej poczekam do kolejnej przeceny ;)

brak zdjęcia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz